Zakupowy szał za ostatnie pieniądze

Zniżki przyciągają zarówno tych biednych jak i bogatych. My korzystając z przywilejów legitymacji studenckiej wybrałyśmy się do H&M , aby upolować chociaż „tiszirta” na promocji. 20 procent rabatu piechotą nie chodzi, a że biednemu zawsze wiatr w oczy- to stojąc w ogromnej kolejce sięgającej prawie do drzwi, podchodziłyśmy do kasy trzy razy. Gdy już miałyśmy…
Czytaj dalej